Tesla Optimus znowu trochę później. Robot przyszłości najpierw musi nauczyć się pracować

Tesla Optimus znowu trochę później. Robot przyszłości najpierw musi nauczyć się pracować

Tesla chce kiedyś produkować humanoidalne roboty w liczbach, przy których produkcja samochodów zacznie wyglądać jak działalność poboczna.

Na razie trzeba jednak zacząć od pierwszego kroku:

wyprodukować je seryjnie.

Po wizycie analityków JPMorgan w fabryce Tesli we Fremont firma przekazała, że konstrukcja Optimusa Gen 3 jest już ukończona, łańcuch dostaw jest zasadniczo przygotowany, a linia produkcyjna powstaje w przestrzeni wcześniej wykorzystywanej do produkcji Modelu S i Modelu X. Sprzedaż robotów odbiorcom zewnętrznym mogłaby rozpocząć się najwcześniej w drugiej połowie 2027 roku.

Czyli Optimus nadchodzi.

Jak zwykle bardzo szybko.

Tylko trochę później.

Jeszcze w styczniu Gen 3 mieliśmy zobaczyć w pierwszym kwartale

W styczniu 2026 roku Tesla przedstawiała harmonogram bardziej optymistycznie. W oficjalnym raporcie kwartalnym zapowiadała prezentację Optimusa Gen 3 w I kwartale 2026 roku. Model miał otrzymać m.in. nową konstrukcję dłoni i być pierwszą generacją projektowaną bezpośrednio pod produkcję masową. Rozpoczęcie produkcji planowano przed końcem 2026 roku, a docelowa zdolność pierwszej linii miała sięgnąć miliona robotów rocznie.

Mamy koniec sierpnia. Gen 3 nadal nie został oficjalnie pokazany. Według informacji przekazanych JPMorgan Tesla zamierza ujawnić robota bliżej rozpoczęcia produkcji, aby konkurenci mieli mniej czasu na kopiowanie konstrukcji. To brzmi całkiem racjonalnie.

Ma również bardzo przydatną właściwość: idealnie tłumaczy, dlaczego produktu wciąż nie widzimy.

Tesla sama zaczęła ostrożniej mówić o „produkcji masowej”

Jeszcze w raporcie za I kwartał Tesla pisała, że pierwsze linie Optimusa są instalowane z myślą o volume production, czyli produkcji na dużą skalę. W raporcie za II kwartał takie sformułowanie już zniknęło. TechCrunch zwrócił uwagę, że Tesla usunęła wcześniejszą deklarację dotyczącą dojścia Optimusa do produkcji wolumenowej. Sam Elon Musk przyznał podczas telekonferencji wynikowej, że skalowanie robota będzie najtrudniejszym przedsięwzięciem produkcyjnym firmy, ponieważ praktycznie każdy jego element jest nowy.

I akurat tutaj trudno się z nim nie zgodzić. Samochód jest skomplikowany. Humanoidalny robot musi natomiast jednocześnie chodzić, utrzymywać równowagę, widzieć otoczenie, manipulować przedmiotami i wykonywać te czynności tysiące razy bez wyrwania sobie nadgarstka podczas odkładania pudełka.

Największym problemem Optimusa mogą być ręce

Humanoidalny robot wygląda efektownie przede wszystkim dlatego, że przypomina człowieka. Technicznie oznacza to jednak konieczność odtworzenia jednego z najbardziej niedocenianych mechanizmów biologicznych: ludzkiej dłoni. Robot przemysłowy może być zoptymalizowany do jednego ruchu. Ma określony chwytak, powtarzalną trajektorię i dokładnie przygotowane środowisko. Optimus ma docelowo wykonywać wiele różnych czynności.

Musi więc kontrolować siłę chwytu, rozpoznawać położenie przedmiotów, manipulować obiektami o różnych kształtach i robić to wystarczająco delikatnie, aby nie zamienić każdego plastikowego kubka w demonstrację hydrauliki. Dlatego Tesla tak mocno podkreśla kolejne generacje dłoni Optimusa. Problem humanoidalnego robota nie polega na tym, żeby przeszedł kilka metrów po scenie. Problem polega na tym, żeby przez osiem godzin przesuwał prawdziwe przedmioty w prawdziwej fabryce i nadal robił to następnego dnia.

Milion Optimusów we Fremont. Dziesięć milionów w Teksasie

Ambicje Tesli pozostają natomiast zupełnie niezmienione.

Według informacji przekazanych JPMorgan firma zakłada długoterminowo zdolność produkcyjną rzędu około 1 miliona Optimusów rocznie we Fremont i aż 10 milionów w Teksasie.

Podkreślmy: to docelowe ambicje produkcyjne, a nie dzisiejsza produkcja.

Różnica jest mniej więcej taka jak między projektem lotniska a tablicą odlotów.

Jeżeli Tesla rzeczywiście osiągnęłaby kiedyś podobną skalę, Optimus przestałby być ciekawostką technologiczną. Stałby się jednym z największych produktów przemysłowych na świecie.

I właśnie dlatego program robotów jest dla Tesli tak ważny.

Musk od dawna argumentuje, że Optimus może kiedyś stanowić większą część wartości firmy niż samochody.

Najpierw przydałoby się jednak ustalić bardziej przyziemną rzecz:

ile kosztuje wyprodukowanie jednego robota, który rzeczywiście potrafi pracować.

Gen 3 ma najpierw zdobywać doświadczenie

Tesla nie chce od razu budować kolejnej generacji wyłącznie na podstawie symulacji.

Według informacji JPMorgan możliwości, koszt i skalowalność Optimusa Gen 4 mają zostać określone na podstawie doświadczeń z eksploatacji Gen 3.

To bardzo ważna deklaracja.

Pierwsze seryjne roboty mogą być w praktyce bardziej platformą do zbierania danych niż gotowym produktem, który następnego dnia zastąpi człowieka przy linii.

Tesla potrzebuje odpowiedzi m.in. na pytania:

  • które podzespoły zużywają się najszybciej,
  • jak długo robot może rzeczywiście pracować,
  • jakie zadania wykonuje niezawodnie,
  • ile wymaga interwencji człowieka,
  • jaki jest koszt serwisu,
  • jak często dochodzi do błędów manipulacji,
  • i czy cała ekonomika jest lepsza niż zatrudnienie człowieka albo użycie klasycznego robota przemysłowego.

To ostatnie pytanie jest szczególnie niewygodne. Bo humanoidalny robot nie konkuruje wyłącznie z człowiekiem. Konkuruje również z maszyną, która nie musi mieć nóg, twarzy ani pięciu palców.

Humanoidalna forma ma jednak bardzo mocny argument

Dlaczego więc wszyscy budują roboty przypominające ludzi?

Bo świat został zaprojektowany dla ludzi.

Schody mają wysokość dopasowaną do ludzkich nóg. Drzwi mają klamki znajdujące się na wysokości dłoni. Narzędzia są stworzone do trzymania w rękach. Magazyny, fabryki i domy zakładają obecność człowieka o określonych wymiarach.

Humanoidalny robot może teoretycznie wejść do istniejącego środowiska bez przebudowy całej infrastruktury.

To ogromna zaleta.

Jeżeli oczywiście potrafi zrobić coś więcej niż bardzo efektownie przejść przez halę.

Tesla ma jeszcze jedną przewagę: może testować Optimusa na własnej fabryce

Dla firmy produkującej robota przemysłowego najtrudniejszym etapem może być znalezienie środowiska, w którym można go intensywnie testować. Tesla takie środowisko posiada. Ma ogromne fabryki, powtarzalne procesy, logistykę wewnętrzną i tysiące potencjalnych zadań. Może więc wdrażać Optimusa najpierw tam, gdzie pomyłka nie oznacza niezadowolonego klienta, lecz po prostu kolejną poprawkę oprogramowania i zmianę procesu.

To rzeczywista przewaga nad startupem, który musi jednocześnie zbudować robota i przekonać pierwszego klienta, żeby pozwolił mu eksperymentować we własnej fabryce. Ale również Tesla musi przejść przez etap, którego nie da się skrócić prezentacją: tysiące godzin rzeczywistej pracy.

A pieniądze już płyną

Tesla bardzo poważnie finansuje zmianę firmy z producenta samochodów w przedsiębiorstwo skupione na AI, autonomii i robotyce.

W II kwartale nakłady inwestycyjne firmy wzrosły ponad dwukrotnie rok do roku. Jednocześnie Tesla zanotowała ujemne wolne przepływy pieniężne, a zarząd zapowiada dalsze duże inwestycje w nowe fabryki, AI i produkty.

To oznacza, że Optimus przestaje być projektem, który można oceniać tylko na podstawie efektownych filmów.

Tesla wydaje realny kapitał na linie produkcyjne.

Inwestorzy będą więc coraz częściej oczekiwali również realnego produktu.

Robot może być przyszłością.

Ale faktura za fabrykę jest zdecydowanie teraźniejszością.

Opóźnienie Optimusa nie oznacza porażki. Ale zmienia punkt odniesienia

Przesunięcie sprzedaży zewnętrznej na drugą połowę 2027 roku samo w sobie nie jest szczególnie niepokojące.

Humanoidalny robot przeznaczony do masowej produkcji jest niezwykle trudnym projektem. Znacznie lepiej przesunąć sprzedaż niż wprowadzić maszynę, która działa świetnie podczas prezentacji i znacznie gorzej po czwartej godzinie zmiany.

Problem Tesli jest inny.

Firma przez lata sama przyzwyczaiła rynek do bardzo agresywnych harmonogramów.

Dlatego każda kolejna data jest porównywana nie tylko ze stanem technologii, ale również z poprzednią datą Tesli.

Optimus Gen 3 miał zostać pokazany w pierwszym kwartale.

Teraz ma zostać pokazany bliżej produkcji.

Produkcja miała szybko przejść w dużą skalę.

Teraz Tesla ostrożniej dobiera słowa.

Sprzedaż zewnętrzna? Najwcześniej druga połowa 2027 roku.

To być może bardziej realistyczny harmonogram.

A realizm jest bardzo dobrą cechą przy budowie humanoidalnego robota.

Nawet jeśli w materiałach marketingowych wygląda trochę mniej futurystycznie.

Anna Rajczak

Przewijanie do góry
Ta witryna jest zarejestrowana pod adresem wpml.org jako witryna rozwojowa. Przełącz się na klucz witryny produkcyjnej na remove this banner.